Tym pesymistą jestem ja – Impuremind.
Nie oczekuję teraz życzeń. Błagam, to byłoby żałosne. Chciałabym tylko, byście mnie wysłuchali. Mam na myśli, byście poznali moje podejście do świata po tylu latach. A więc zacznijmy od początku.
Nikt mnie nie pytał, czy chcę się urodzić. Tak samo, jak Was wszystkich. Jednak, mimo to, gdyby ktoś mnie o to spytał, zgodziłabym się. Dlaczego? Lubię wyzwania. Mimo, że zdarza mi się myśleć o poddaniu się, dalej dążę do celu. Jakoś tak mam, że, mimo bólu i niechęci, staram się wykonać dane mi zadanie.
Nadzieja towarzyszy mi od zawsze. Cokolwiek by się nie działo, do jakiego szczebla by to nie doszło, ona zawsze była. Czy to problemy w szkole, rodzinie, czy też jakakolwiek sytuacja. Zawsze starałam się myśleć, że dam radę, mimo, że nie zawsze się udawało.
Nadzieja matką głupich. Poniekąd tak, poniekąd nie. Często nadzieja jest złudna, coś nie wychodzi, mimo, że się tego pragnie, co potwierdza tę tezę, z drugiej strony, niektórzy dzięki niej żyją. Ja dzięki niej żyję.
Niektórzy mówią, że nie mają już nadziei. Stracili ją z powodu jakiegoś wydarzenia, przestali wierzyć w lepsze jutro. Osobiście nie potrafię sobie tego wyobrazić. Staram się, ale to na nic. Tak sobie myślę.. może wkrótce czeka to i mnie?
~Impuremind~

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz