Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perspektywa osoby zdrowej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perspektywa osoby zdrowej. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 sierpnia 2017

Zwiększamy świadomość: Ablutofobia

Na początek chciałabym opowiedzieć o naszej nowej serii - "Zwiększamy świadomość". Jak możecie się od razu domyślić, mamy zamiar zwiększyć Waszą świadomość na temat różnych chorób psychicznych. Chcemy, aby znieczulica i nieświadomość zostały zniwelowane w społeczeństwie, więc zdecydowałyśmy się dołożyć do tego naszą cegiełkę. Posty będą pojawiać się w środy oraz niedziele. Każdy z nich będzie dotyczyć innej choroby. Spis opisywanych chorób znajdziecie w zakładce "Zwiększamy świadomość" i będzie systematycznie aktualizowany. Mamy nadzieję, że dzięki nam dowiecie się o nich czegoś więcej i zaczniecie ze zrozumieniem patrzeć na to, iż ktoś którąś ma oraz będziecie się starać mu pomóc. Życzymy miłej lektury! 

ABLUTOFOBIA 
Jest to choroba na tle psychicznym oraz jeden z rodzajów fobii. Należy do grupy fobii specyficznych. Charakteryzuje się wysokim poziomem lęku przed zanurzeniem się w wodzie, mycia i czyszczenia swojego ciała. Dużo częściej występuje u kobiet, niż u mężczyzn i występuje szczególnie w wieku dziecięcym. 

Czym jest fobia specyficzna? 
Jest to forma choroba, która objawia się w sposób stały zupełnie niezrozumiałym, nieuzasadnionym logicznie lękiem, wywoływanym przez powtarzający się kontakt z konkretnym przedmiotem, budynkiem, zjawiskiem, osobą, bądź sytuacją. Chory w pełni zdaje sobie sprawę z tego, co wywołuje u niego taki lęk. Genezę tego typu fobii mogą stanowić wczesne doświadczenia, które kojarzą się całkowicie negatywnie. Z powodu, że umysł człowieka nie jest do końca w stanie poradzić sobie z tego rodzaju problemami, które są głęboko ukryte w psychice, osoba chora wykazuje bardzo dziwne zachowania. 

Objawy 
  • Niemiły zapach 
  • Dziwne zachowania w pobliżu wody  - dyskomfort - panika krzyk płacz zakrywanie oczu i uszu przyspieszony oddech - kołatanie serca - zwiększona potliwość  - ucieczka 
  • Nieumiejętność spokojnego skorzystania z łazienki 
  • Trudności w funkcjonowaniu w społeczności 
  • Depresja 
  • Zamknięcie w sobie 
  • Odrzucenie pomocy 
  • Suchość w jamie ustnej 
  • Zaburzenia ciśnienia 
  • Zawroty głowy 
  • Zaburzenia widzenia 
  • Próby tuszowania niemiłych zapachów: - nadużywanie dezodorantów - używanie perfum o silnym, drażniącym zapachu - nakładanie balsamów i kremów o silnym zapachu 
  • Obsesyjne pranie i zmienianie odzieży 

Przyczyny 
Nie jest do końca jasną kwestią, jak powstaje lęk fobiczny, ale można przypuszczać, że kierują nim opisane stanowiska: 
  • Powody behawiorystyczne 
Jest to klasyczny przykład pojawiania się lęków. Chory zapadł na fobię, ponieważ konkretną czynność, sytuację, bądź przedmiot skojarzył z zagrożeniem dla siebie. Mógł wyobrazić sobie, co się stanie, gdy wejdzie do wanny, jakie będą tego konsekwencje, co wtedy przeżyje, a to wywołać u niego strach i niechęć do tej czynności. Powodem może być również naśladowanie innych (np. rodziców, którzy nie korzystają często z kąpieli. Dziecko uważa, że tak powinno być i należy w ten sposób postępować). Fobia może być też spowodowana w skutek zmuszania do kąpieli w zbyt zimnej/ciepłej wodzie, lub pozostawianie dziecka samego w ciemnym pomieszczeniu. 
  • Powody psychodynamiczne 
Osoba może uznać przedmiot/sytuację za zagrożenie poprzez nieświadome przeniesienie na nie negatywnych emocji (np. agresji). W umyśle takiej osoby kreują się własne wyobrażenia na temat niechcianego wydarzenia i nadane mu zostają negatywne cechy. 

Leczenie 
Istnieją różnego rodzaju metody pomocy osobom cierpiącym na ablutofobię: 
  1. Pierwszym sposobem jest ekspozycja lęku. Polega na doprowadzeniu do sytuacji, gdy chory musi zmierzyć się bezpośrednio z fobią, nie mając szansy odwrotu, ani uniknięcia konfrontacji. Wcześniej dokonuje się analizy lęków oraz stworzenie indywidualnej listy innych lęków, które mogą przerażać osobę dotkniętą fobią. Dzięki temu mamy szansę pokazać choremu, że jego problem nie jest tak duży, na jaki mu się wydaje. Po konfrontacji terapeuta doprowadza do pokazania bardziej stresujących sytuacji, bądź przedmiotów, aby pacjent dostał obiektywne porównanie. 
  1. Kolejnym stosowanym sposobem jest tzw. terapia implozywna. Polega ona na zetknięciu się chorego z chorobą kilkukrotnie w ciągu bardzo krótkiego okresu czasu. Następnie przeprowadzany jest wywiad oceniający stan pacjenta i przedstawienie plany oraz formy terapii. 
  1. Inną formą jest regularnie stosowana desensytyzacja polegająca na treningu relaksacyjnym, stworzeniu grona lęków, które negatywnie wpływają na chorego, a następnie stworzenie ich wizualizacji. Poprzez relaks i wyciszenie, pacjent wyobraża sobie sytuację lękową i musi ocenić stopień niepokoju, a następnie znów się relaksuje. 
  1. Ostatnim z wymienionych sposobów jest modelowanie. Polega na przedstawieniu poprawnego zachowania, jakie chory ma wdrożyć w życie. Następnie trzeba to powtarzać, dzięki czemu osoba może nabrać zdrowych reakcji. I zobaczy, co jest pozytywne i zdrowe dla innego człowieka. 

~Impuremind~ 


niedziela, 2 lipca 2017

Nie wezmę się w garść

„Nie użalaj się tak nad sobą”
„Inni mają gorzej”
„Jesteś zwykłym leniem, który tylko chce się usprawiedliwić”
„Po prostu weź się w garść”
Chyba każdy, kto chorował bądź choruje na depresję, spotkał się z takimi komentarzami skierowanymi w swoją stronę. Osoby zdrowe nie rozumieją nas, chorych, i szczerze powiedziawszy, tym lepiej dla nich. Nikomu nie życzę natrętnych samobójczych myśli, ciągłego poczucia własnej bezwartościowości i godzin przeleżanych w łóżku, podczas gdy twoi znajomi spędzają miło czas na zewnątrz. Bardzo krzywdzące są jednak przekonania niektórych ludzi, którzy sądzą, że depresja to zwykłe lenistwo czy wymysł dzisiejszych czasów. Nic bardziej mylnego; depresja to poważna choroba, która polega na nieprawidłowym funkcjonowaniu neuroprzekaźników w mózgu – nie jest to stan bezpośrednio zależny od osoby chorej.
Moi rodzice wiele razy zarzucali mi wygodnictwo (według nich depresja jest tylko usprawiedliwieniem dla mojego rzekomego lenistwa) i wszczynali awantury, kiedy widzieli, że kolejny dzień leżę w łóżku, płacząc (w ich rozumieniu – użalając się nad sobą). Miałam przez to ogromne wyrzuty sumienia. Próbowałam zebrać się w sobie, myśleć pozytywnie, uśmiechać się jak kiedyś. Nie byłam jednak w stanie udawać na dłuższą metę. Wypieranie ze świadomości tego, że mam poważny problem, wpędziło mnie w jeszcze większą frustrację i zmęczenie życiem, co jedynie pogłębiło moją depresję.
Dlatego właśnie teraz, kiedy mam jeden z cięższych epizodów, odpowiadam wprost na zarzuty rodziny: nie, nie wezmę się garść. Nie wstanę z łóżka, nie ubiorę się. Nie zrobię zakupów. Nie odwiedzę babci. Nie teraz. Przepraszam, ale nie jestem w stanie – to dla mnie zbyt duży wysiłek w tym momencie. Jednak trzeba wiedzieć, że to tylko stan przejściowy, bo depresja jest jak fala – wraca i odchodzi, po każdym ciężkim epizodzie nadchodzą dni, kiedy znów potrafimy funkcjonować normalnie.
Dlatego odpoczywam. Czuję, że mam do tego prawo. Odpuszczam sobie; wiem, że nie powinnam nic robić na siłę. Powtarzam sobie przez cały czas w myślach: „Wytrzymaj jeszcze tą jedną sekundę, a będzie lepiej”. Czasem coś się we mnie buntuje; jakiś wewnętrzny głos próbuje mi wmówić, że moje obecne cierpienie nie jest warte późniejszego szczęścia i jedynym wyjściem jest samobójstwo. Cóż. Tak, jak nauczyłam się na terapii – staram się chłodno, rzeczowo przyjrzeć tym myślom, nie oceniać ich. Pozwolić sobie na nie. Zaakceptować. 

~Hoppas~